Jak chleb z masłem

Pachnący, świeży i z chrupiąca skórką – chleb. Trzy składniki: mąka, woda i sól. Więcej, jeśli zechcesz dodać jeszcze pestki, nasiona czy zioła. Moja ulubiona wersja to żytni z orzechami włoskimi. 

Piekę sama chleb już ponad rok. Stało się to prostą czynnością i nawykiem. Wiele w tym pieczeniu odnalazłam dobrych, przyjaznych emocji. Zakotwiczonych gdzieś i kiedyś dziecięcych, dobrych relacji. Coś w tym zapachu chleba jest. Być musi. Można znaleźć wyniki badań (opublikowane np. przez Journal of Social Psychology), z których wynika że zapach pieczonego chleba nie tylko wzmaga apetyt i wywołuje ślinotok, ale powoduje, że stajemy się milsi dla innych.

Chleb na zakwasie
Chleb

Początek mojego wyzwania pt. „zrobię to sama” nie był prosty i pierwsze wypieki wcale nie były pyszne i nie przypominały chleba. Kiedy nabrałam wprawy – do tego przyjemnego zajęcia dodałam jeszcze własną produkcję masła. Zainspirowała mnie do tego przyjaciółka, ale o tym innym razem.

Chleb piekę na zakwasie, który przechowuję w lodówce i raz w tygodniu dokarmiam, czyli dosypuję łyżkę mąki i trochę wody. Wtedy też mieszam. Pierwszy zakwas dostałam od znajomego, ale niestety zapomniałam o nim i zanim wzięłam się za pieczenie – zakwas wysechł. Przy drugim podejściu – tym razem zakwasie pożyczonym od znajomej wypiekaczki chlebów – było podobnie, zakwas wysechł na pył. Za trzecim razem postanowiłam zakwas zrobić sama – od początku.

przepis na zakwas:

do zakwasu wykorzystałam mąkę żytnią typ 750 oraz wodę (mąki do wypieku chleba zawsze kupuję w najbliższym młynie)

dzień 1, wieczorem

Do dużego szklanego słoja wsypałam 100 g mąki żytniej i 100 ml letniej wody. Temperatura wody ok. 30 stopni. Po wymieszaniu konsystencja powinna przypominać tzw. gęstą śmietanę. Słoik przykryłam lnianą ściereczką i pozostawiłam w ciepłym miejscu do rana dnia następnego.

dzień 2

Rano wymieszałam zawartość słoika drewnianą łyżką i ponownie zostawiłam w ciepłym miejscu. Wieczorem dodałam 50 g mąki żytniej i 50 ml letniej wody i wymieszałam całość, pozostawiając ponownie w ciepłym miejscu.

dzień 3, wieczorem

Już coś zaczyna się dziać (fermentacja). Ponownie dodałam 50 g mąki żytniej i 50 ml letniej wody.  Wymieszałam i w ciepłe miejsce jak poprzedniego dnia.

dzień  4

Rano zakwas wymieszałam. Wieczorem ponownie dodałam 50 g mąki żytniej i 50 ml letniej wody, wymieszałam i odstawiłam w ciepłe miejsce.

dzień 5, rano

Zakwas na chleb był gotowy! Miał liczne pęcherzyki powietrza.

O godzinie 15 rozpoczęłam pierwszy wypiek.  Uzupełniłam słoik taką ilością mąki żytniej, jaką mniej więcej zużyłam do wypieku chleba. Słoik trafił do lodówki.

przepis na chleb żytni na zakwasie:

ten przepis jest na dwa bochenki, piekę je w foremkach do wypieku chleba o wymiarach 13 x 24 cm, które znalazłam w sklepie TK Maxx.

etap 1, rano

Wyjmuję zakwas z lodówki i odkładam w ciepłe miejsce.

etap 2, tego samego dnia, ok. godziny 15

Przygotowuję zaczyn. Do szklanej miski wsypuję 150 g mąki żytniej (typ 750) i 150 ml letniej wody. Do tego dodaję 3- 4 łyżki zakwasu. Mieszam i przykrywam ściereczką, odstawiając w ciepłe miejsce. Zakwas w słoiku uzupełniam mąką i wodą, mieszam i wraca do lodówki.

etap 3, tego samego dnia, ok. godziny 22

Do miski z zaczynem, który przez ten czas wyrósł – dodaję 200 g mąki żytniej (typ 750), 200 g maki pszennej (typ 650) lub orkiszowej, 9 g soli oraz 200 ml wody. Teraz zaczyna się wyrabianie, mieszanie, tak aby połączyć wszystkie składniki. Nie zajmuje to wiele czasu. Dzielę na dwie części. Dodaję do każdej to, co lubię (słonecznik, pestki dyni, orzechy włoskie, zioła itp.) i wkładam do wysmarowanych masłem foremek, które posypuję nasionami lub np. zmielonym siemieniem lnianym. Odkładam w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką. Czasem to ciepłe miejsce, to po prostu piekarnik, który wcześniej nagrzewam do 30 stopni i wyłączam.

etap 4, dnia następnego, ok. godziny 6 rano

Zaczyna się pieczenie. Nareszcie! Foremki są w piekarniku. Włączam piekarnik, ustawiając temperaturę 210 stopni, od tego momentu odmierzam czas – zajmuje to ok. godziny. Po 20 minutach zmniejszam temperaturę do 170 stopni i smaruję skórkę chleba pędzelkiem wodą. Po 30 minutach od włączenia piekarnika, zwykle przykrywam foremki papierem do pieczenia, po to aby chleb nie przypiekł się za bardzo. Jest to kwestia piekarnika, mój lubi dopiec  🙂

I to wszystko. Często kroję chleb i zamrażam, dwie godziny po upieczeniu. Wtedy rozmrożone kromki są chrupiące.

2 thoughts on “Jak chleb z masłem

  • 4 sierpnia 2018 o 08:46
    Permalink

    Brzmi pysznie, tak naprawdę od wielu lat zabieram sie za pieczenie chleba… i teraz wiem, ze jest to ten moment na moj zakwas….moj chleb….dziękuję:)

    Odpowiedz
    • 4 sierpnia 2018 o 09:12
      Permalink

      Cieszę się i ucałowania Anitka 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *